OlIwIeRkOwO-AmElKoWe PsOtY
***** 2007-10-19

Całymi dniami pada deszcz,przez co jestem uziemiona z dwójka moich dzieciołków w domu.
Jest cholernie ciężko.
Starszak nie ma gdzie rozładować swojej energii,więc łobuzuje w domu
Ja nie wyrabiam się z niczym,denerwuję sie kiedy Dzieć mój nie słyszy po raz setny powtarzanego polecenia,prośby...,krzyknę na niego,a za moment on jakby nigdy nic,anielskim głosikiem pyta "Mamusiu nie kiciś???Juś jeśteś dobla??"
:)))))))))))))))
I jak tu się na niego gniewać.
Dziś zafundowalam mu wyjście do cyrku.
Zorganizowałm opiekę dla Melki,i poszliśmy.
Myślalm sobie Oliś bedzie miał rozrywkę,ja sobie odetchnę...
Jednak Dzieć mój tuż przed końcem przysnął sobie,kiedy tylko wynioslam go z tego cyrku,chwyciłam za telefon,żeby zadzwonić po P.,jak na złość telefon mi się rozładował i musiałam swojego śpiacego królewicza na rękch kilometr nieść.
Do tej pory kręgosłup ledwo ciepły,a ręce omdlałe.
Ciekawe co Oliś powie,jak jutro się obudzi:)))

We wtorek byłam z Olisiem u laryngologa.
Zamiepokoiło mnie to,że bardzo czesto podczas rozmowy powtarzał "mama nie sisię".
Z tego co nasza laryngolog mogla ustalić,to wszystko jest ok,ale dała nam skierowanie na badanie audiogramem,które powie nam więcej,i będziemy wiedzieli,czy coś złego się dzieje,czy poprostu tak syn moj sobie radzi,kiedy czegoś nie zrozumie.
Mam nadzieję,ze to drugie.

Ja też całkiem do wymiany.
Od porodu ciagle mam PLEŚNIAWKI.
Jedna się zaleczy,na następny dzień jest druga.Okropność!!
Miewałam je dosyć często,więc jestem z nimi oswojona,o ale dokucza mi ich częstotliwość pojawiania się.

Druga sprawa-KRĘGOSŁUP
Cóż za straszne bóle miewam!!!
Kładę się i budzę się z bólem kręgosłupa,który podczas dnia tylko się nasila,a po wieczornym kąpaniu Amelki to już masakra!!!
Odprostować się nie mogę.
Od tego napewno ma trzecią przypadłość.Okropne MIGRENY.
Łykam apap,chociaż wiem,ze to nic nieda.Na mocniejszy specyfik nie mogę sobie niestety pozwolić ;)))
Chociaż nieraz chciałabym.

Starość nie radość.
Dziś typowo jesienna,przypadłościowa notka.
Może następna bedzie lepsza.


Jesienny plac... 2007-10-16

...zabaw.
Chociaz zimno jak cholera zabrałam wczoraj swoje dzieciołki na spacer,bo cały dzień w domu juz któryś z kolei z całym swoim dobytkiem dało się we znaki.
Krótko mowiąc bylam bliska obłędu ;))

Po spacerze towarzystwo pospało się.
Amelka spała do 16,jak zabita.

Po czym zjadla momencik się pochichrala i dalej spała.

Uffffffff...


Malutka... 2007-10-10

Od tygodnia ćwiczy z zapałem przewrót z brzuszka na plecki.
Robi to za każdym razem kiedy przekręcę ją na brzuszek.
Nawet minutki nie poleży.

**********************

Wieczorem Oli biega z gumową kaczką do kąpieli,podbiega do Amelki leżącej na leżaczku i pyta:
-Amelciu Oli mozie umyć kaćkę,w fojej wanieńcie??Kak!?Kuję baldzio Amelciu. I dał jej buziaczka.
Pobiegł do łazienki,napuścił wody w wanienkę i wyszorował kaczkę używając do tego prawie całej butelki Ajaxu do podłóg ;))
-Mamusiu nie kić,Oli duzio pynu lalał kaćcie.Kupiś nowy,kak? Po umyciu poprosił o ręcznik,wytarł kaczuszkę,poszedł z nią do ubikacji,bo kaczka wody podczas kąpieli nabrała,więc musiała siusiu na kibelek zrobić,a następnie położył ją spać.
Od tej pory wszyscy musieli być ciiiiiii,bo kaćka-dzidzia śpi ;)))
A jak się ktoś odezwał od razu opieprz dostawał ;))

Fajnie tak po ciężkim dniu popatrzeć,na dziecięce dziwactwa i pośmiać się z nich ;)))))))))) 


Jak z bicza strzelił... 2007-10-04

...minęły nam 2 miesiące z Melką!!
Dla mnie 2 cudowne,pełne wrażeń,miłości,szczęścia,ale również cieżkich chwil miesiące.
Niektóre wydarzenia bardzo na mnie wpłyneły,codziennie leżąc w łóżku,słysząc ich równe oddechy i pomrukiwania,dziękuje Bogu nie za to,że byli grzeczni i przyjemnie na minął dzień,tylko poprostu za to,że !!
Zresztą tak było zawsze,tylko to co się stało bardziej mi to uświadomiło.

Melka  ma ksywke śmiechutek.
Wytarczy,że tylko zobaczy moją twarz nad sobą i od razu uśmiech od ucha do ucha.
Olisiek taki nie był,dlatego zachwycam się tym bardzo.


Zaczyna wydawać z siebie dżwieki.
Dziś rano gugała chyba z 15 minut leżac z Oliśkem w łóżku.
Oli chyba rozumiał,bo wpadł z nią w dialog.
-Amelciu ogądaś zie mną Boba??
-yyyyyy
-Weś Oli baldzoio lubi Boba
-eeeeeee
-Ty teś Amemlciu???

Rozmawiali tak z 5 minut.Chciałam to nagrać,ale baterie w kamerce miałam rozładowane :(((

Oliś rozgadany na maxa.Gębula mu się nie zamyka.Mamy fazę 1000 pytań na minutę: "A cio to,"A po cio","Dlaciego","Gdzie sieśt".... itd. Końca nie widać.
Odkryłąm ostatnio,że zna Stefka Burczymuchę na pamieć.
Niektórych trudniejszych wyrazów nie potrafi powiedzieć,ale robimy tak,że ja zaczynam wers,a on dokańcza.
Pamięta bezbłędnie każy aż do końca książeczki.W szoku byłam.

W listopadzie moja przyjaciólka ma ślub i my chrzcimy Melkę,
więc pażdziernik pod kryptonimem "zrzucić to okropne brzuszysko"
Muszę zobaczyć,czy w kieckę się wcisnę;)))

Jesień przyszła

Było to widać w niedzielnym lesie.

Pięknie było.
Szkoda,że już nie jest tak ciepło....


RaZeM 2007-10-02

Uwielbiam widok mojej dziatwy razem.
Oliś zacałowałby i zatulił Melkę.
Kiedy płacze woła do niej "Ciiiiii Amelciu Oli sieśt tu"

Zdrobnia jej imię:Amelcia,Amelka,Meluś.Jak to miło posłuchać ;)) (za kilka lat będę to czytała i przypomnę im jakim byli cudownym rodzeństwem ;))

Wogóle ma jakąś fazę zdrobniania imion.Do mnie woła mamusiu Kamilko :)))

Wieczorne zabawy

Poranne czytanie książeczek


Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickers
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]