OlIwIeRkOwO-AmElKoWe PsOtY
Ale dzieciory... 2007-09-29

...dały mi dziś w kość!!
Zdecydowanie dziś miałam najgorszy dzień spośród 2 miesiecy posiadania dwójeczki.
Melka nie śpiąco-płacząca,Oliś marudząco-jeczący!!
Nie wiedziałam gdzie ręce mam włożyć.O godz 11 chociaż dzieciaki cudem jakimś obrobione,to ja chodziłam jeszcze w górze od piżamki w dodatku dość obficie zalanej w nocy mlekiem i z potarganymi włosami.
Chociaż pogoda była okropna,to o 14 postanowiłam zabrać je na spacer.Melka od razu w wózku zasnęła,a Oliś biegał po placu zabaw.
Pierwsze 40 min,było ok.
Oli świetnie grał role grzecznego,sympatycznego dwu i pół latka słuchającego swojej mamy,do czasu pojawienia się na placu łobuzującej świty,do której mój syncio postanowił dołaczyć.Kiedy zaczynało robić się niebezpiecznie,bo Olisiek nagle zapomniał o naszych zasadach,próba wytłumaczenia spełzła na niczym,bo mój dzieć strasznie rozbawiony nie chciał mnie słuchać,rzucił tylko "mama puć,nie kuciaj mi" (mamo puść mnie,nie dokuczaj mi) postanowiłam zabierać go do domu.
Nie chcial opuścić placu grzecznie,więc biegł za mną krzycząc na całe osiedle.
Wystarczyło 2 minuty i znów miałam swojego grzecznego syncia "mamusiu siasiam,Oli juś siucha mamy"
Po spacerku Oliś zjadł jajecznicę z 3 jajek i poszedł spać.Melka nadal kołysana przysypiała,a za moment płacz i marudzenie. Ganiając między kuchnią a pokojem gdzie bujałam  Amelkę zrobiłam obiad,kiedy już się obrobiłam chlapnelam na fotel i chciałam choć z 5 minut pogapić się w telewizor,okazało się,że przez złą pogodę nie dochodzi do nas sygnał :(( O żesz ty....!!!!!
A za minutę usłyszałam "mamo Oli budził , posię oć weś mnie na nięcie!!!"
I koniec odpoczynku!!

Proszę niech jutro będzie lepiej!!!


W niedzielę... 2007-09-25

...było ciepło i słonecznie,więc zabrałam dzieciaczki na długi spacer do lasu.

Oli wybiegał się,wygłupiał podśpiewując "dzik dziki,dzik zi,dzik ma kłiiii"  :)))))


Amelka leżała w wózeczku i obserwowała.


Zbieraliśmy kasztany i żołędzie i poczyniliśmy z nich ludziki,koniki i inne potworki ;))
Pogoda nas rozpieszcza,więc może mamy jeszcze szansę na cudowną,złotą jesień!!

Kiedy dziś otworzył mi się blog odetchnęlam z ulgą,bo przez te kilka dni myślałam,że szlag e-blogi trafił,i ze wszystko co tu napisałam poszło w eter.
Może nareszcie wszystko sobie gdzieś zapiszę,bo nie odżałowałabym gdyby wszystkie uczucia,słowa,wydarzenia i ważne daty tu zapisane gdzieś przepadły !! 

Chyba jeszcze z pół nocy spedzę przy kompie,bo chcę wypróbować wywoływanie zdjęć przez internet.
Wybrałam kilka i muszą się załadować.
Może nareszcie nadrobię zaległości,bo utknełam na 13 miesiącu Oliśkowym i ruszyć coś z miejsca nie mogę :)))
Przy okazji powspominałam sobie jakim był malutkim,slodziutkim bobaskiem.
ZA SZYBKO wyrósł.
ZDECYDOWANIE!!!

Idę jutro zamówić chrzciny.
Musieliśmy przełożyć je aż na listopad,bo chrzestny Amelkowy aktualnie za granicą przebywa i przylatuje do Polski na początku listopada.Ja wolałam szybciej,kiedy jeszcze ciepło było,no ale jak nie można,no to cóż :((

Oli noc u dziadków spędza i strasznie tu bez niego pusto i smutno.


Medycznie 2007-09-19

Od poniedzialku ganiam z dzieciorkami po lekarzach.
O 11 z Oliskiem,bo zaczął strasznie brzydko kaszleć.Wizyta przeszła szybko i sprawnie.
Odprowadziłam Strszaka,wyszykowalam Młodszą i na usg bioderek.Wszystko OK.

Dziś mieliśmy zaplanowane pierwsze szczepienie Melki,jednak zostało przesunięte na następny tydzień,bo mamy kolejny wysyp krostek.Dostaliśmy maść i już po pierwszym smarowaniu prawie wszystkie zeszły.
Na piątek już jesteśmy zarejesrowane,na wizyte kontrolną.
Przy okazji zwarzyliśmy się.
Amelka waży 4300g,a więc dobrze przybiera,ale z ciekawości sprawdziłam ile w jej wieku ważył Oliś-5200g ;))

Dopiero niedawno zdobyłam pierwszą od urodzenia Amelki fotkę matka-córka.Najczęściej znajduję się z drugiej strony aparatu ;))

******************

Moja córcia CUDOWNIE się uśmiecha.
Raz za razem pokazując dziąsełka i wydając przy tym śmieszne odgłosy.
Łapie tym za serca wszystkich.

*******************

Pogoda nas znowu rozpieszcza.
Dziś a samego rana usłyszałam: "Ooooooooo obać mamusiu,sionećko śweci,choć do pachu posię!!", więc po wizycie w przychodni poszliśmy do tego "pachu".
Radości było co nie miara.I co chwila słyszałam
"Mamusiu kasielku nie mam i gilusia w nośku nie ma,sionećko pęknie feci..." normalnie sielanka :))

"Mamo nić nie bój,Oli ogona konika się cima" ;)))

;))))))))))))))))

********************

Ostatni wieczorny tekst Oliśkowy:
Leżymy w łóżku przed snem przytulamy się i na zmianę całujemy.Mówię do Oliśka:
Ja:-Ale ty masz ładne oczka,a jakie długie śliczne rzęski,a noseczek jaki ładny,zgrabniutki i wogóle cały jesteś cudny.
Oli:-Kak mamo ??!!
Ja:-Tak synuś.A mama co ma ładnego??
Oli:-Sinka [synka]!!! Hehehehe.
Nie ma jak to dziecięca szczerość ;)))))))

I koniecznie musi więcej przebywać z dziećmi,bo normalnie staje się jakiś taki dziki w obecniości dzieci.
Kompletnie nie wie jak się z nimi bawić.W szoku jestem jak to widzę.
Moje na ogół grzeczne,łądnie bawiące się dziecko przeistacza się w skaczącego,dziwnie się zachowującego dzikusa.
Może ktoś przerobił już coś takiego i podpowie mi jak to rozwiązać?!!


Tekst... 2007-09-14

...miesiąca,w wykonaniu mojego synka:

"Mamo dzidzia się baldzio kęci,cićka cie.Daj jej i to sibko!!!"

Taki z niego starszy brat ;))

A tak poza tym smarka się po pas i zaczyna kaszleć.Innych obiawów brak,więc mam nadzieję,że na tym się skończy.
Dziś w sklepie zrobił mi akcję pt "Ja chcę ten traktor,kup mi" łącznie z tarzaniem po podłodze.
Jak ja tego nienawidzę!!!Oczywiście zabawki nie dostał.

P. wrócił wczoraj w nocy.Opalony i zadowolony.
Oli cały wieczór "kiekał taty" i dwadzieścia minut przed jego powrotem padł.
A dziś z samego rano dzika radość z prezentu od taty.

Po tygodniowej edukacji synka przez mojego brata,Oliś dziś na mieście każdej ładniejszej spotkanej dziewczynce mówił "ale fajna laska"A ja spalałam się ze wstydu ;))


Słomiana wdowa 2007-09-12

Mój P. jako jedyny ze swojej firmy został wyróżniony i dostał wycieczkę-tygodniowy pobyt w Egipcie.
Oczywiście bez wahania przyjął propozycję.
Tak więc od soboty on smaży tylek,a ja zostałam z naszą dwójką :((
Na początku byłam na niego potwornie zła,bo jak to żona,dwójka dzieci a on na samotne wycieczki się udaje,a teraz po prostu strasznie za nim tęsknię.
Codziennie dostaję tysiace smsów.
W godzinie złości zapowiedziałam mu MÓJ samotny wyjazd.
Może jakieś SPA,jak przestanę karmić.
Ciekawe,czy odwagi mi nie zabraknie :))

Ja na ten tydzień przeprowadziłam się do rodziców za ich namową,aby było mi lżej.
Jest nam tu bardzo dobrze.
Dziadki rozpieszczają moje dzieciaczki i rozbestwią mi je na maksa ;))
A ja powiem tylko jedno "nie ma jak u mamy"

Dalej zimno jak cholera.
Pół domu się smarcze,w tym Oliś.
I mnie dziś cały dzień coś po nosie kręci,a nawet hebatki z cytrynką wypić nie mogę ;))

Amelka zaczyna się usmiechać.Straszny śmieszek z  niej.
Jak się śmieje,to aż całe bezzębne dziąsełka pokazuje,czym łapie za serca wszystkich.
No i zasmoczyłam ją,bo ile można godzin siedzieć z dzieckiem u cyca??

Oliwierek codziennie zaskakuje mnie nowymi słówkami i trafnością swoich wypowiedzianych spostrzeżeń i przemyśleń.
Za to stał się strasznym dzikusem w kontaktach z dziećmi.To moim zdaniem wynik codziennego spotykania się z dorosłymi.
Mam nadzieję,że to się zmieni,a narazie tłumaczę,tłumaczę,tłumaczę...

Jeszcze trochę mojej dzieciarni

Teraz niedzielne ;))

Uciekam,bo tata woła mnie na obiad ;))
Mówiłam,że mam tu jak w raju ;))


MIESIĄC... 2007-09-05

...Amelki już nam stuknął ;))
A przy okazji dla każdego z naszej rodzinki pierwszy w nowej sytuacji.

GEneralnie to mogę powiedzieć,że:
-mam totalnie nie śpiace dzieci kiedy są w  wieku noworodkowym
-moje dzieci uwielbiają wisiec na cycu.
Chociaż Oliś nie marnował materiału,co naciągnął,to zjadał,a Melka kiedy ma pełną dupkę ciąga,wypluwa i dalej łapie,a kiedy się jej zabierze znów jest bardzo głodna.
-w obydwu przypadkach sprawdził się nam leżaczek FP,dzięki Bogu za ten wynalazek.

Mała jest strasznie zainteresowana panią biedronką (która już nie raz oberwała w nos ;))

Z dnia na dzień jest coraz fajniejsza.

Dostała gdzies tydzień temu krostek na twarzy i główce.
Ja stawiam na hormonki.Kąpiemy w Oilatum i powoli krostki znikają.

Oliwierek nadal jest strasznie opiekuńczym bratem.
Głaska,całuje,kiedy Mała płacze,a ja jestem czymś zajęta przybiega i mowi "mama dzidzia pacie","dzidzia nie pać,mama juś idzie".Ciągle mówi do niej: "kocham dzidzię","Menka moja kochana","Mondecko moja" (chyba zasłychnięte ode mnie mordeczko moja :))

Przebieram Melkę i mowię do niej,"ty obsrajdupko moja".Oli patrzy na mnie i mówi "mama nie mów tak dzidzi,tak BIDKO!!!"

Wogóle to nastawiałam się na jakieś jazdy,krzyki,ciągłe płacze i histerie,a tu nic takiego nie ma.Odpukać puk,puk ;))))

Oli ostatnio wymyśla takie historie,że strach.
W kabaretach może występować.

Zrobiło się zimno jak szlag.Wiatr taki mrożny wieje.
A my nadal musimy zaliczyć codzienną wyprawę do pachu,z wszystkimi koparami,traktorami,łopatami itd,do tego jeszcze dodać miesięczne dziecko,wózek i potrzebne na podworku dziecięce klamoty i schodzę załadowana jak wielbłąd ;))
Dobrze,że chociaż blisko mamy ;))

A Melus w tym czasie śpi

**********************

Wybieram sie dziś na jakieś ubraniowe zakupy.
Nie mam kompletnie nic porządnego.
Oczywiście jak na złość pada deszcz.Mam nadzieję,że niedlugo przejdzie.

Do fryzjera też koniecznie trzeba się wybrać,a może fryzjera zaproszę do siebie ;))

Wczoraj wieczorem oglądałam płytkę z naszych wakacji rok temu.Boszzzzz jaki Oliś byl malutki,mordka dziecinna,białe loczki na główce.Teraz już taki poważny,duży...

A przeciez to TYLKO ROK!!!


Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickers
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]