OlIwIeRkOwO-AmElKoWe PsOtY
Dzień za dniem 2007-08-25

Radzimy sobie.
Bywa ciężko,czasem bardzo np.kiedy po raz enty odkłsdam Malutką do łóżeczka,a ona za moment się budzi,a starszak znudzony,stęskniony mamy,lub zmęczony musi czekać na swoją kolejkę na moje kolana.


Dziś oba egzemplarze padły w tym samym momencie u mnie na kolanach ;)) Jakoś trzeba sobie radzić ;))

Czerpię tyle radości z moich Dzieciołków,że o niedogodnościach moment i się zapomina.

Malutka cieszy mnie swoją niewinnością,zapachem,mlekiem pod nosem,ślicznymi oczkami,tym że jest taka krucha i bezbronna.
Całą swoją trzytygodniową osóbką.

Oliś tym jaki jest duży i samodzielny,tym że wszystko potrafi powiedzieć,tym jak się we mnie wtula i słodko mówi "kocham mamę".Tym że cały dzień potrafi bawić się w zabawę "kopala sipie pach"
Tym,że kiedy klapnięta padam z dupskiem na fotel,mówię do niego "Ależ jestem zmęczona synuś" ,on bierze swoje krzesełko,podstawia mi pod nogi i mówi "połuś gogi mamusiu na kesiełko,opoćnij" Łza się w oku kręci.
Ciągle pozostaje moim słodkim,cudownym syneczkiem i chyba do końca życia nim bedzie.


Dlatego kiedy niekiedy nerwy puszczą,krzykne na niego to mam potem takie okropne wyrzuty sumienia...bo on taki kochany,a ja taka wredna.
Wogóle to wszystkie uczucia kłębią się i krążą nad Oliśkiem.
Melke kocham bardzo,ale inaczej niż Oliwierka.Nie mniej,ale inaczej.
Mam nadzieję,że z czasem to się zmieni,bo chcę swoje dzieci kochać identyczną miłością.

Mi w międzyczasie stuknął kolejny roczek ;))))


Ufffff... 2007-08-20

....dziatwa śpi,obiad się gotuje,mieszkanie z lekka odgruzowane.
A ja ciągle spoglądam na moje śpiące Aniołki i cieszę się!!

Amelka -z nią jak w kalejdoskopie.
Raz zje,odbeknie,moment poleży na ręku i Spi,a czasami godzinami wisiałaby na cycu,kiedy odkładam ją do łóżeczka za moment budzi się i znowu szuka jakby z tydzień nie jadła.
Oliś wtedy albo siedzi  z nami,albo bawi się w dużym pokoju.
Nadal nie widzę zazdrości o Malutką,ale od dwóch dni miewa raz dziennie napad histerii o byle co.
Wtedy wyje ile sił w płucach i nie można go w żaden sposób uspokoić.Załamuje wtedy ręce i jest mi jego bardzo żal,bo wiem,że inaczej nie potrafi poradzić sobie z nagromadzonymi emocjami.
A kiedy jeszcze nerwy puszczą,krzyknę na niego to czuję się naprawdę podle.
Ale ogólnie (poza tymi pojedyńczymi akcjami ) jest nadal uśmiechniętym,rozkosznym, mądrym,ukochanym moim chłopaczkiem.
Gębka mu się nie zamyka "a cio to??","a to mamusiu??" i tak naokrągło.
Mówi wszystko.Codziennie nadziwić sie nie mogę,że on to już potrafi powiedzieć.

Spacer,P.prowadzi wóżek,a ja z Oliśkiem idziemy za rączkę.
Oli podnosi coś z ziemi.

Ja: Synuś co podniosłeś??
Oli: Liść z dziewa.Nie wieś mamusiu ??

:)))))

Jeszcze kilka fot mojej dziatwy i uciekam makaronik do rosołku gotować,bo mój Synuś zaraz głodny się obudzi ;))


**** 2007-08-17

Dużo do opisania-mało czasu.
Zacznę od tego,że ...

10-go w nocy Amelka zachłystnęła się ulanym mlekiem,tak bardzo,że wzywaliśmy pogotowie.
Mimo odbeknięcia i ułożenia na boczku pokarm nie wypłynął tylko zatkał jej gardelko i nosek.Nigdy w życiu tego nie zapomnę...
Każda sekunda,wydawała się godziną.Prosiłam Boga o kolejny oddech Malutkiej,czułam się strasznie,że mimo tego,że robiłam wszystko co mogłam zrobić w tym momencie aby jej pomoc,a to nic nie pomagało.
Pózniej 4 dni w szpitalu.Obserwacja i wyniki-główka,rączki,nóżki pokłute i posiniaczone.
Żadnej nocy nie przespałam,czówałam przy niej i patrzyłam,czy oddycha.
Do tego umierałam z tęsknoty za Olisiem i drżałam z obawy o to,żeby córeczka czegoś nie załapała.
Wyniki wszystkie bardzo dobre,nic złego się nie działo i we wtorek wyszliśmy do domku.
Prawdopodobnie słabo Melkę odśluzowali po porodzie i pokarm ulał się razem ze śluzem i to właśnie on zatkał garełko i nosek.

W szpitalu sama na własne życzenie rozbestwiłam Aniołka,który po najedzeniu odkładany słodko zasypial.
Teraz spałaby albo przy piersi,albo na rękach,albo przy mnie-niestety nie może.Mimo jej sprzeciwów odkładana jest do łóżeczka,gdzie mamy zainstalowany monitor oddechu.

Poza tym wszytko dobrze.
Jest ciężko,czasami bardzo,ale dajemy radę.
Oliś zachwycony Amelką głąskałby ją, całował,trzymał na rączkach,wynajduje swoje stare grzechotki "Oli da Melce" i zanosi jej do łóżeczka.
Staram się ze wszytkich sił,aby miał też chwile zabawy ze mną i narazie zazdrości nie widzę.Chciałabym aby tak pozostało,ale wiem,że kiedyś pewnie mimo moich zabiegów zazdrość przyjdzie...

Czasami rąk mi nie starcza,ale jestem pewna,że serca i miłości do tych dwóch ,moich Skarbów mi nie zabraknie!!

Fotki robione prezentem od męża.Stwierdził,że jednak zasłużyłam ;)))


O tym jak... 2007-08-08

...rodziłam i Paula Amelką została ;))


2 sierpnia wieczorem ok 22 jak co wieczór zaczeły się delikatne skurcze.Położyłam się spać,bo przecież od tygodni tak mnie brało.
Obudził mnie 0 0:40 silniejszy skurcz ,wstałam z myślą,ze je rozchodzę.
P. zobaczył,ze mnie nie ma wybiegł z pokoju "Coś się dzieje" "Kładż się do łóżka,skurcze  jak co wieczór"
Skurcze (delikatne) co 6 min,kąpiel,co 5 min.
Zastanawiam się,czy kłaść się spać,czy jechać do szpitala,bo chociaż skurcze regularne,to dla mnie żadne tam porodowe.
Budze P. dzwonię do rodziców,żeby przyjechali do Oliska. W szpitalu jesteśmy po 2.
Przebieram się,badanie,podłączają ktg. 1 skurcz -odchodza mi wody,2 skurcz,za minutę czuję parte,nie mogę powstrzymać,myślę sobie,ze za wcześnie,zrobię coś dziecku,panika.
Położna podchodzi "Kamila rodzisz swoją córcię"
"Boże to już,ja nawet porządnych skurczy nie mialam"!!
4 parte i córuś jest z nami !!!
3300,57 cm,10 pkt.
Kopia nowonarodzonego Oliśka.
NASZ CUD!!P.płacze,ja płaczę.... NARESZCIE JESTEŚ!!

********************

2 dni przed porodem P. wspomina mi,że mu się imię Amelka spodobałao,na sali porodowej po narodzinach Maluśkiej meczy mnie,że mu się strasznie to imię spodobało.Zbywam go mówiąc,że już wybraliśmy imię.Ale kiedy dzwoni do mnie Oliś i mówi,ze dzidzia MELKA się nazywa całkowicie mięknę i zgadzam się.
Więc Paula- Amelką przez moich meżczyzn została nazwana .


Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickers
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]