OlIwIeRkOwO-AmElKoWe PsOtY
A guzik :))) 2007-07-31

Córuś jeszcze w brzuchu siedzi!!


Uparcica mi sie trafiła.I tak jak wcześniej skurcze ciągle mnie nawiedzały,tak teraz CISZA!!
Od wczoraj począwszy mam co 2 dni stawiać się na ktg.
Dziś byłam już na usg.Wszystko z Paulą dobrze.Wyprawki zmieniać nie musze,bo nadal jest dziewczynką ;))
No i po raz kolejny zakochałam się w jej pysiaczku.Mówię wam normalnie cudo!! (wiem,wiem każda matka tak mówi o swoim :)) A na dokładkę ten zadarty noseczek-żeby tak jeszcze chciała go wytknąć na zewnątrz!!
Raczej do tych mniejszych należy (jeżeli wierzyć usg) 3180 g.

A synus mój na wojarzach.
W niedzielę został na nockę u dziadków i spotkaliśmy się z nim aż po moim wieczornym ktg ok. godziny 20.
Dziś z samego rana porwali go drudzy,a ja usycham z tęsknoty za nim.
Zaraz zciągam go z powrotem do domku.

A żeby było ciekawiej i ja i Olinek zakatarzeni na maksa :((


Only 2 days to go ;)) 2007-07-27

Córeczko moja!!

Twoja mama ledwo się turla,wszystko boli,spać nie mogę i tak strasznie chciałabym mieć cię już przy sobie,wiec proszę cię pospiesz się.

************

Skurcze są.
Raz mocne,przeszywajace,raz słabe a niekiedy wogóle nie ma.
Wczoraj z samego rana wybrałam się ze Starszakiem na spacerek.Zahaczyliśmy o plac zabaw,gdzie Dzieć miał nie lada uciechę i okupował zjeżdzalnię.

Pożniej dwu godzinny maraton po sklepach.
Schody w górę,schody w dół.Nie oszczedzałam się,bo jakiegoś mega pawera miałam i myslałam sobie,ze może ciut przyspieszę ;))
Nic z tego.Tak się Dziecinka zaparła,że o wyjściu nawet nie myśli.
A mnie do szału doprowadzają telefony,zapytania "czy to juz??" "kiedy??",albo komentarze w stylu "to ty jeszcze chodzisz!!??"
Ze złości odpowiadam wtedy,że tak mi już zostanie ;))

A dziś jeszcze przeczytalam na necie taki artykuł: http://wiadomosci.onet.pl/1427184,242,kioskart.html 
Nie musze dodawać,że strasznie mnie to cieszy :)) Zwłaszcza,że skutki widziałam ostatnio na własne oczy.


Po KTG 2007-07-24

Skurcze są,dość mocne.Spodziewają się mnie jutro,pojutrze...oby nie dziś!!
Na porodówce 2 babki darły się w niebo głosy,aż ciary po plecach przebiegały.Kiedy wychodziłam pogotowie przywiosło trzecią z bólami,wiec nie chciałabym znależć się w tym zamieszaniu.
Jeżeli wody mi w nocy nie odejdą,to nie zapowiada się,aby moje spotkanie z Paulą miało nastąpić dziś!!

Ale jutro-Nie mam nic przeciwko,mimo tego,że dzisiejsze krzyki porodówkowe nieco mnie wystraszyły.
Ja rozumiem-boli jak cholera,ale nie znam czegoś takiego.
Do obydwu porodów podchodziłam tak samo,dobrze się nastawiałam i czekałam.
Traktowałam je jak dzień w którym zdarzy się cud.Poznam maleńką istotkę na którą tak długo wyczekiwałam.
Mówiłam sobie "dasz radę,dla jego/niej" i tak też było.
Mam nadzieję,ze narodziny Pauli będę mogłą przeżyć tak jak sobie to wyobrażam.
Bez krzyków,za to z paznokciami prawie do krwi wbitymi w mężowskie barki i łezką uronioną z bólu,ale po cichu.


Tuż,tuż... 2007-07-23

Jestem świeżo po wizycie u gina.
Mam już 2 cm rowarcia,a teraz nawiedzają mnie bolesne skurcze.Jeszcze nie zaczęłam odliczać częstotliwości.
Jutro jestem umówiona na ktg,ale zobaczymy czy dotrwam ;))
Zazwyczaj wieczorne skurcze mijają,ale te są bardziej bolesne.No zobaczymy.

Córuś już niedługo się spotkamy!!

A co Oliś na to :

:)))))))))))))))

Dopisane rano:

Pół nocy męczyły mnie potworne skurcze i NIC nadal w jednym kawałku ;)))


Jeszcze razem... 2007-07-21

...ja i Malutka.
Zasidziało mi sie dziecko,a ja ledwo się kulam.Chodzić prawie nie mogę,równowaga-lepij nie mówić (wczoraj o mały włos nie wywinęłam nieżle orła u rodziców) a pozatym nawiedzają mnie jakies schizy,bo córuś coraz większa,nie jest tak aktywna jak kiedyś przez co nie raz już totalnie spanikowałam.
Więc ja już tylko CZEKAM,CZEKAM,CZEKAM...


Weekend ;)) 2007-07-16

W sobotę i niedzielę pierwszy raz od bardzo,bardzo dawna była ładna pogoda.
W niedzielę syn uparł się na wycieczkę do zoo (czyli w naszym przypadku do Kadzidłowa-Parku dzikich zwierząt)
Kiedy moi faceci poszli na zwiedzanie (ja neistety nie nadaję sie na tak długie trasy i wchodzenie po drewnianych schodkach w ogrodzeniu) ja siedziałam sobie na brzegu lasku i czytałam dzieciowe gazetki z niesamowicie kręcącą się corą w brzuchu,i było miło ;))


Oliśkowi najbardziej podobały się kozy i myszy ;)))
Dialog po powrocie moich facetów ze zwiedzania:

-I jak było Synku??? pytam
-Bobzie!!!
-Co widziałeś??
-Kozi!!
-A co ta koza miała??
-Gugą blodę!!
-A dlaczego ona miala taką długą brodę synku??
-Nie goli!! hahahaha!

_______________________________

Paula jak siedziała,tak siedzi!!
Wychodż no córeczko!!SŁYSZYSZ!!!


Taki dzielny... 2007-07-13

Dzielny,dzielny i jeszcze raz dzielny chłopaczek z mojego synka.
Dziś minęła 3 doba od złamania noska,a on pytany jak sie czuje odpowiada  " nić nie boli,sistko bobzie"

Fotka zrobiona w drugiej dobie PO

Czy to wogóle jest MOŻLIWE??? Taaki uśmiech!!

No i dziś kolejna nocka spędzona u dziadków.Kiedy od nich wychodziliśmy Dzieć stwierdził "Oli ziośtaje,pij bobzie musiu "

Diagnoza dziś potwierdzona,nosek dobrze zrośnie się sam ,bez nastawiania się obedzie.Uffff!! Dzieki Bogu.

Malutkiej najwidoczniej się odwidziało i postanowiła jeszcze troszkę posiedzieć w maminym brzuszku,a tu już rodzina na narodziny się z zagranicy zjeżdza,a ona ma wszystko w nosie.
Za dwa dni 38 tydzień nam stuknie,wiec mogłaby Królewna nieco noska wytknąć i nam sie pokazać ;))


W domku 2007-07-11

Oliś już w domku.
Wyszliśmy dziś o 13.
Laryngolog powiedziała,że nosek złamany,ale tak szczęśliwie,że nic nastawiać nie trzeba.Jeszcze raz idziemy do niej w piatek,aby mogła jeszcze zobaczyć nosek kiedy obrzek do końca zejdzie.
Oliś wszystkim mówi,że "juś nić nie boli"
Ja uspokajam go jak moge,bo znowu pawerek w dupce się załańcza.          


Kolejny... 2007-07-10

...Oliśkowy wypadek!!!

Dziś tak nieszczęśliwie i mocno przywalił noskiemn w ławę,że noc spędzi w szpitalu!!
Prześwietlenie właśnie powędrowało do fachowaca,ale widział je chirurg i jego zdaniem jest pęknięcie u nasady noska.Stwierdził,że jeżeli nawet będzie,to jest tak niewielkie i w takim miejscu,ze wszystko będzie dobrze.
W szpitalu zostaje na obserwacji,gdyż przed naszym wyjściem do lekarza dwa razy zwymiotował,był bardzo blady i przysypiajacy dlatego martwiliśmy się czy nie ma wstrząsu mózgu.Lekarz nas przyjmujący raczej to wykluczył,ale po naszej aprobacie zostania pod czujnym,lekarskim okiem stwierdził,że tak będzie lepiej.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to,że przy całym zdarzeniu byłam i ja i moja mama,a Oliś pomiędzy nami.Jakieś odrętwienie,paraliż nas ogarnął-nie mam pojęcia!!

Jak ja strasznie sie bałam!!Byli z nami moi rodzice. Ja nie mogłam z nim wejść na prześwietlenie(a akurat w tym czasie zrobił sie najsłabszy) Siedziałam i czekałam na nich cała dygocząca,płącząca z potwornymi bólami.
Straszne wizje przed oczami,więc tylko modliłam się do Boga....

Na oddziale zaczął odżywać,bawić się,a nawet śpiewać!!
Kiedy przyszedł lekarz stwierdził,że nic go nie boli "gowa nie boli i noś nie boli"
Kiedy moja mamusia przekonywała mnie,żebym poszła do domu odpoczęła Oli powiedział "mama idz domu,bo buch boli" i pogłaskał mnie.
Kochany,malutki synek w takiej chwili martwi się o mnie!!

Ugotuje mu rosołek i razem z P. (który kota w pracy dostaje,bo nie ma dzisiaj jednego z pracownikow i zwolnić się nie może!!) idziemy do niego.
Na noc zostaje z nim babcia.
Jeżeli wszystko będzie dobrze,to jutro wychodzi,a ja bardzo mocno w to wierzę!!


Ładnie to tak... 2007-07-09

...Maleńka tyle czasu wcześniej mnie straszyć,a kiedy już można,to spokojnie sobie siedzieć boleśnie rozprostowując nóżki??
Wczoraj stuknął nam 37 tydzień.
Dzidzka donoszona,mama u kresu sił ;)))
Strasznie nie mogę się jej doczekać,chociaż wiem ile trudności mnie czeka z dwójeczką.Ale tak bardzo pragnę już ją przytulić,pocałować...
Więc dalej czekam!!

Wczoraj odwiedziliśmy wioseczkę,był przyjemny spacerek,Dzieć wybiegany w ciągu 2 minut padł nam w samochodzie.
A oto fotorelacja:

Bieg,bieg...

Nad jeziorko z mamą WIELORYBEM :))

Ogrodowe porzadki

Polnie

Zbieranie kamyków

Nauka latania

A dzis u nas w mieście alarm.
Pod stacją benzynową znależli 3 pociski lotnicze z czasów pierwszej wojny światowej.
Zamet,panika,wysiedlanie...
Na ulicach pusto i cicho.


Może,może... 2007-07-07

P.przyniósł mi do PRZETESTOWANIA nikona d40.
Tyle miesięcy ciągłego "zawracania mu głowy" więc mam nadzieję,że z nami zostanie :))
Obiektyw narazie podstawowy 18-55,ale różnica ogromna.
Muszę jutro przetestować go za dnia,jak po raz kolejny nie będzie wiało i lało!!No i jak będzie dobrze,to "posuszyć" mu jeszcze głowę ;)))

Trzymajcie kciuki!!


Start :)) 2007-07-02

Dzisiejszy balkonowy dzialog:
Widzę,ze Oli siedzi z grubym sznurkiem w rączce spuszczonym pomiędzy barierkami.

-Synuś co robisz??
-Oli łapie
-Rybki łapiesz??
-Nieeee mamuś lekina ;)))

A poza tym,że coraz bardziej rozgadany,to pyskować mu się zachciało.
Książeczki i kolorowanki porozrzucane po całym pokoju,syn już "urzęduje" w drugim pokoju.Pytam:

-Oli bawisz się jeszcze ksiażeczkami??
-Nie...
-To proszę po sobie posprzatać!
-Mama Oli nie sisi (słyszy)!!!
Normalnie ręce opadają.Nawet nie wiem skąd on ten tekst podłapał,bo P. jeżeli czegoś nie chce mu się zrobić to mówi tradycyjne "zaraz" albo "dobra jutro" ;))

Dziś syn mój przeprowadził poważna rozmowę z siostrą swoją.
Po tym jak po raz kolejny tłumaczyłam mu,że kiedy Malutka będzie chciała się urodzić,to bedę musiała zostawić Go na kilka dni z tatą i iść do szpitala,On odkrył bluzkę i mówi "Dzidzia sieć,Oli ce mamę domu mieć" Pękałam ze śmiechu.
Wogóle to strasznie sie tej rozłąki boję.Wiem,że będę tęskniła jak diabli.Mam nadzieję,że moi faceci jakoś sobie poradzą,a przede wszystkim Oliś.

Malutka daje mi popalić.
Do tego,że niemiłosiernie sie rozpycha zdąrzyłam sie przyzwyczaić,ale te straszne napieranie w dole doprowadza mnie do łez.
Paczki z allegro przychodza codziennie,więc mam nieco spokojniejsza głowę.
Tylko ja jeszcze niekompletna i torby dalej brak :O,a wedłóg sówaczka zostało juz tylko 31 dni,a wedłóg przepowiedni mojego gina jeszcze mniej.

**********

Jeszcze 2 foty z wczorajszego spacerku nad jeziorkiem.
Na jednej z nich Oliwierek dumnie prezentuje obdartego nochala- efekt żartów ojcowsko-synkowych na łóżku.Dla porównania-roczny Oli i odarty kulfonik(tą sama metodą)
Jakim on był słodziutkim bobo!!!


Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickers
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]