OlIwIeRkOwO-AmElKoWe PsOtY
Moje spowolnienie... 2007-02-27

...sięga zenitu,i strasznie mnie denerwuje.
Nie potrafię wskoczyć na wyższe obroty i tkwię taka apatyczna.
Pewnie mój organizm tego potrzebuje,ale nie przywykłam do takiej wegetacji i czekam na przypły sił i wigoru.
Teraz pokładam się całymi dniami,przysypiam i ogólnie nic mi się nie chce.
Pewnie moje mega przeziębienie też na to wpływa.Kuruję się mleczkiem z miodkiem i czosnkiem,wodą z miodzikiem i cytrynką,syropem cebulowym i w krytycznych momentach łykam apap. 

--------------------------

Na dodatek w telewizji trąbią o wizji wiosny,a u nas spadł śnieg!!!

---------------------------

Oliś dalej sypia w swoim łóżeczku.Pobudki nocne z 4 wyeliminowane do 2,ale to glównie na piciu.
Napije się,przytuli do mnie i zasypia,a ja zmykam do swojego łózka.


Wogóle stal się ostatnio bardzo,bardzo grzecznym dzieciem!!Aż chwilami nadziwić się nie mogę.
Zero histeri,zero płaczów,wszystko da rade mu wytłumaczyć.Zrobił się z niego taki Olisiek grzeczniaczek,a do tego stał się o 100% większym miłośnikiem.
Zaczyna sam wyłąpywać i chętnie powtarzać wyrazy.Ostatnim jego hitem jest KAKAŁA co znaczy kakao.
"mama daj mi kakała"slyszę codziennie rano ;))

A oto mój prawie DwUlAtEk


Już druga... 2007-02-23

...noc Oliśka spędzona w swoim nowym łóżku.
Ok z pierwszej zaliczone tylko 1/2 :))
Powoli uczymy się spędzać noce on bez mamy,a ja bez niego.
Smutno mi w nocy bez tego cieplutkiego,pachnącego ciałeczka.Tęsknię za nim strasznie.
Pocieszam się,ze z dnia na dzień będzie lepiej i jemu i mi :))


Wróciliśmy 2007-02-19

Już wczoraj.
Wyprawa i spotkanko jak najbardziej udane.
Z żonką kolegi P. miałyśmy duuużo tematów do rozmów,gdyż oni w czerwcu też będą mieli Dzidziusia.
Oli na samym wejściu speszony,główka do dołu,wpatrzony w podłogę,ale już po 3 minutach,wariacja,podskoki i zero skrępowania.
Na Dziecia czekały atrakcje Centrum Handlowego

Czemu tylko te 2 złotówki trzeba wrzucać tak szybko ???? ;)))
Była pizza,zjedzona w jednym z barów-oczywiście pomysł Oliśkowy.
Panie które w owym barze siedziały obok nas zagadnęły do Dziecia:
-Jak masz na imię??-Oli!!!
-A ile masz latek???
-Cii!!Tłumaczę,że niedługo kończy dwa.
-Wygląda na trzy,i jaki odwarzny!!

Uwielbiam tą cudowną słoneczną pogodę.Dziś mamy już a sobą długaśny spacer po którym Olinek padł w ciągu minuty.
Wózka już prawie wogóle nie używamy,oszczędzamy dla Dzidzi ;)))
A tak na serio,to Oliś bardzo chętnie chodzi za rączkę i jako że jest dzieckiem posiadającym ogromne pokłady niespożytej energii chetnie go na takie spacery zabieram,przynajmniej póżniej jest grzeczniejszy.

A tu Dzidziolek w 17 tygodniu ;))

Rośnie jak szalony(a).


Ot, takie tam ;)) 2007-02-15

Wczoraj bylismy na bliansie dwulatka.
Ankieta dotycząca postępów dziecka -prawie cała wypełniona przed naszym przyjściem. SZOK!!!
Oliś został zmierzony-89 cm i zwarzony 12,3 kg (normalnie gęś wyscigowa), zbadany przez lekarkę i na tym cały bilans się skończył.
Gdyby nie to,że i tak się do niej wybierałam ,bo Dzieć od namiętnego picia kakao (wypija litr mleka dziennie + nabial w innej postaci) dostał suchych placków na skórze,byłabym wściekła za taką wizytę.
Wielki mi bilans!!
Jak oni mogą wyłąpać ewentualne braki w rozwoju psycho-ruchowym dziecka,kiedy pozwalają sobie na samodzielne wypełnianie karty bez obserwacji dziecka i rozmawy z rodzicem???
Paranoja!!

A oto mój prawie DWULATEK!!

Moja poniedziałkowa wizyta u gina skończyła się receptą na leki rozkurczowe i magnez-to w zwiąku z wieczornym pobolewaniem w dole brzucha.
I za dwa tygodnie,jeżeli mdłości i rzygawiczka mi nie przejdzie dostanę kolejną na ustapienie tego cholerstwa.
Mam nadzieję,że samo przejdzie,bo niechciałabym nas truć,a szansa jest,bo od dwóch dni mi już lepiej ;))
A Dzidziolek coraz rozkoszniej mnie smyra od środka.

Dziś za sprawą Calenduli i jej genialnemu przepisowi na kurze cycki w marchewce mieliśmy przepyszny obiadzik.Do tego zupa ogórkowa (pierwszy raz w życiu wypilam cały sok ze słoika pozostały po ogórkach i sytrasznie mi smakował ;)) i wszyscy palce lizali.

A teraz głowa okropnie mnie rozbolała takie łupanie jakie miewam bardzo rzadko.

P. wymyślił sobotni wyjazd do swojego kolegi ze studiów,(który niedawno zmienił stan cywilny),połączony z zakupami i nocką spedzoną poza domem.
Rozważymy tą propozycję,bo troche boję się tego,że Dzieć nie zaśnie w nowym miejscu.


W nocy... 2007-02-12

...miałam zaprawę przed sierpniem ;))
Oliś budził się co pół godzinki-godzinkę.A to pić,a to sobie tylko pojęczeć i pogrymasić. Doskonale przypomniałam sobie jak to jest mieć w domu niemowlę.A ranek powitałam z kamienną głową której nie mogłam oderwać od poduszki.

Dziś żadne jedzonko jeszcze mi się nie przyjeło,a próbowałam ok.8 razy.Za każdym kończyło się tak samo :((
Dobrze,że dzisiaj idę do gina,może coś na to poradzi.

A woczoraj,był las i polowanie na dzięcioła.
Od pierwszego momentu kiedy weszliśmy do lasu Oli rozsiadł się na sankach i rozglądał po drzewach w poszukiwaniu "puk-puk"
Był straszny mróz ok -9,ale nam bardzo miło się spacerowało.

Odnajdowalismy ślady zwierzatek pozostawione na śniegu i znależliśmy dzięcioła.Ależ Dzieć był szczęśliwy.Podeszliśmy cichutko do drzewka i słuchaliśmy jak ptaszek robi puk-puk.
Z podnieceniem opowiadał o tym do wieczora.

Szał taneczny w wykonaniu Oliśka trwa w naszym domu od wczoraj,przy dzwiękach "Wyginam śmiało ciało" z filmu Madagaskar. Podśpiewuje sobie przy tym "ciao,ciao" i tak wariuje,że niedługo sąsiedzi z dołu się wyprowadzą.Obroty,podskoki i stawanie na głowie dopełniaja całości ;)))
A propos umuzykalnienia mojego Dziecia,mam pytanko.Czy ktoś wie,gdzie można kupić najnowszą płytę mini mini???
Jest tam kilka Oliwierkowych hiciorów.


Sypie... 2007-02-09

...od wczoraj i znowu jest ślicznie :))
Już z samego rana wybraliśmy sie z dzieciem na spacer.
Po drodze chciałam załatwić trochę spraw np.kupić Dzieciowi kilka ciuszków,bo niesamowicie szybko wyrasta (a że ja ostatnio byłam jak dętka,więc mamy malutkie braki),bucików też potrzebujemy nowych,ja rownież powoli wyrastam ze swoich bluzek ;)) a miałam takiego pawera,ze chciałam to wszystko szybciutko załatwić i iść z Dzieciem do łąbędzi,ale po dwóch sklepach odechciało mi się.
W pierwszym było ok.,ale za to w drugim strasznie spodobały mu się grzechotki do wózka i żadne tłumaczenie nie pomagało,więc mieliśmy głośne wyjście.
Chyba nie pozostaje mi nic innego jak poszperać na allegro ;))
Potem zabrałam go do łabędzi,żeby mu się humorek poprawił.

Rzeka nam wylała i łąbędzie podchodzą bardzo blisko,aż chwilami bałam się o dzieciowe paluszki,bo Oliś niczego się nie bojący chciał karmić je z rączki.
Słyszałam jak starsze babki idące mostem na targ komentowały z oburzeniem,że tak blisko podeszliśmy ;)))
Radości było co nie miara, "koko" dostały "nianiam" popatrzylismy jeszcze momencik,łabądki z wdzięczności odporowadziły nas z 5 metrów,a my do domku.

Teraz Oli padł,a ja chyba wykorzystam moment i poszperam na tym allegro,może Dzidziolkowi tez coś zakupię ;))

Mój mąż strasznie mnie ostatnio rozpieszcza.
Niedawno była zmywarka,a wczoraj nowiutki telefonik-nokia 7360, taki kobiecy;)) Strasznie mi się podoba.
Mam szanować i narazie nie chcieć nowego aparatu ;)) o który suszę mu głowę jakiś miesiąc.

Wogóle Oliśkowy bzik na punkcie zwierząt sięga zenitu.
Wprost uwielbia lwy.
Cały dzień potrafi chodzić z opakowaniem chusteczek higienicznych na którym jest wizerunek lwa.Pampersy też wybiera tylko te z tygryskiem :)
Dlatego ma już obiecany wyjazd w maju do zoo.
Przejęty chodzi i cieszy się,ze "Oli bumbum zioo"


Małolata ;)) 2007-02-06

Właśnie wróciłam z rannego spacerku z dzieciem,wtachałam zakupy na górę i nie wiedziałam za co zabrać się najpierw,za sprzatnięcie porannego bałaganu,czy za konsumpcję swieżutkich bułeczek które zakupiłam w piekarni na dole ,kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Otwieram,widzę dwoje ankieterów chłopak i dziewczyna która zaczyna rozmowę :

-Dzieńdobry czy zastałam rodziców???
-Nie nie zastała pani-odpowiedziałam zgodnie z prawdą i dłużej nie wytrzymałam i zaczynam parskać ze śmiechu.
To trochę zbiło ja z tropu,ale dalej drąży temat:
-A kiedy będą??
-Wieczorem odpowiadam bo więcej żadnego wyrazu wydobyć z siebie nie mogę ;))

Poprawiłam sobie przez to humor na cały dzień,a tym samym pozbyłam się natrętnych ankieterów z którymi i tak nie miałabym czasu porozmawiać.
Kurczę w takim razie nie wyglądam tak staro jak mi się wydaje ;))

Przy okazji spaceru zaszlismy do fryzjera,podciąć Oliśkowe kędziorki.Chociaż wczoraj wieczorem kiedy mu o wizycie u fryzjera mówiłam bardzo się cieszyl dziś kategorycznie odmówił ścięcia włosków. Kazał mi siadać na fotel ;))
Nie chcę go odstraszać,więc poczekamy,aż Dzieć będzie miał ochotę.


Wracając do domku zaszlismy do zoologicznego kupić obiecanego ślimaczka do akwarium.Dzieć zobaczył go u dziadka i koniecznie chciał takiego samego.
W sklepie pokazałam mu torebkę ze ślimaczkiem,a on chwilke potrzymał i pokazując na moją torebkę kazał ślimaczka do niej schować,bo na dworze jest buuuu (zimno)
To oczywiście szkoła dziadka,z którym Oliś nie raz był w zoologicznym i kupował rybki ;))
Taraz kładzie sobie poduszkę przed akwarium,siada na niej i patrzy na ślimaczka.


Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickers
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]