OlIwIeRkOwO-AmElKoWe PsOtY
Grzybobranie... 2006-09-25

...całą rodzinką,a póżniej cudowny nastrój cały dzień.nie ma to jak wyłazić się po lesie,nawdychać świerzego powietrza i pojeść jagódek prosto z krzaczka.

 

Muszę dodać,że nawet przez moment nie niosłam  Olisia na rękach,  taki był dzielny

DOPISANE:

Wczoraj zapomnialam pokazać jaką piekność miałam na spodniach wychodząc z lasu.

Oli koniecznie chciał wziążć go do rączki!!


Jestem ciekawa... 2006-09-21

...czy wam się podoba.

 Pełny ekran

Moje dzisiejsze dzieło.


Zły humorek 2006-09-15

Jestem dzisiaj
zły jak osa!
Złość mam w oczach
I we włosach!
Złość wyłazi
mi uszami
i rozmawiać
nie chcę z wami!!
A dlaczego nie wiem sam.
Nie wie tata,
nie wie mama...
                                                       Dorota  Gellner

Ten niewielki urywek fajnego wierszyka opisuje całkowicie dzisiejszy niefajny humorek dziecia mojego :(((
Od rana chodzi płacze,marudzi,brzęczy,pokazuje nerwy.
Wszystko jest nie tak,wszystko żle.
W domu robi straszny rozpizdziel,a kiedy poróbuję coś ogarnąć wybucha strasznym płaczem,bo on akurat chce się tym bawić,a za sekundę owa rzecz znowu ląduje na ziemi.
Marudzi Eeeeeeeeeeeeeeee!!!!! Pokazuje coś palcem. -To chesz ?-pytam 
-Neeeeee!! I przecząco kręci główka. -To??  -Neeeeeeee!! Pokazuję wszystko po kolei co w danej chwili leży na ławie.Wszystko jest NEEEEEEEE a dzieć marudzi dalej.
Próbuję ogarnąć kuchnię,dzieć wisi u spodni,rzuca się i jęczy eeeeeeeeeeeeeemamaeeeeeeeee!!! On właśnie w tej chwili cce od mnie na ręce. I tak odkąd się obudził.
Ale kiedy przed spaniem przyszedł przytulił się,załorzył rączki na mojej szyi,pocałował i wtulił się we mnie cała złość,nerwy,drżenie rąk,wszystko zniknęło w jednej sekundzie.
A kiedy wtulony tak we mnie zasnął bez najmniejszeo pisku znow byłam najszczęśliwszą matką pod słońcem.
Tak właśnie macierzyństwo to jazda ekstremalana.

P.S.mam nadzieję,że kiedy sie obudzi będzie w lepszym humorku.     

DOPISANE:

A dla ciekawych,czy Oliś obudził się już sobą -malutka retrospekcja ;))
Najpierw opierniczył cały dorosły talerz zupy kalafiorowej-taki z BIG czubem.Obejrzał troszkę minimini,następnie udaliśmy się na balkon,a tam wyłupki
Takie zadowolone miny robił

Następnie pluskanko-chlapanko wspólnie z mamą

Odwiedziny dziadków wyjeżdzających jutro do Niemiec i bitwa o spanie,więc po popołudniowym spanku wszystko wróciło do normy,a mama BARDZO SZCZĘŚLIWA ;)))))


Dopadła... 2006-09-14

...Oliśka wstrętna angina!!!
Dzięki Bogu dziś jest już lepiej,bo wczoraj było tragicznie,prawie 40 stopniowa gorączka.Wszelkie syropki i czopki zbijały gorączkę nieznacznie,a za moment i tak wszystko wracało.
Od wczoraj dzieć przyjmuje antyboityk i widać poprawę.Dziś tylko raz była konieczność podania mu syropku przeciwgorączkoweo i humorek mu poraca i powera odzyskuje,a ja odetchnęłąm z ulgą i biorę się w garść,bo ta Oliśkowa choroba całkiem mnie rozstroiła.Zwłaszcza,że miałam do siebie pretensje,że wcześniejsze syptomy choroby pomyliłam z ząbkowaniem i nie od razu zabrałam go do lekarza :((
Całe szczęście,że juz mu przechodzi.

A to Oliś jeszc"e przedchorobowy


Nic wielkiego... 2006-09-11

...a cieszy.
W sobotę zasadziliśmy wspólnie z Olim tulipany na naszej działce.Oliś podpatrzył ode mnie i sam własnoręcznie wsadził kilka cebulek.To nic,że niektóre do góry nogami,ale chęci się liczą.
Na wiosnę będziemy mieli piękne kwiaty.
A oto jakie widoczki podziwialiśmy tego samego dnia

Czyż nie piękny zachód słońca!!??
Napstrykałam ze 20 fotek.Każda jest inna i każda tak samo mnie zachwyca.


Ajajaj!Cóż za wrzesień ;(( 2006-09-06

Deszcz codziennie leje się z nieba,promieni słonecznych nie widziałam już z tydzień (conajmniej) migrena niesamowita ,gdyby nie mój dzieć leżałabym w łóżku cały dzień.
Dziś udało mi się zdrzemnąć 1,5 godziny kiedy P. wrócił z pracy i posiedział z Oliśkiem.Obudziłam się jak nowo narodzona!!
gdyby nie aromat grzybków rozchodzący się codziennie po naszym domku,przepyszna zupka grzybowa znienawidziłabym tą porę roku!!!Czy doczekam się prawdziwej złotej jesieni,z żółto-rudymi listkami,promieniami słoneczka przebijającymi sie przez gałęzie drzew i delikatnym wrześniowym wiaterkiem!!!???? Zaczynam w to wątpić,bo dotychczas tylko niemiłosiernie LEJE :(((
Dziś musiałam w deszcz wybrać się z dzieciem do sklepu z zabawkami,po nową porcję zabawek,bo wysiedzieć z nim już się nie dało.Nawet nie czekałam aż przestanie padać,bo stwierdziłam,ze jeszcze moment z marudzącym dzieciem i zwariuję,a czekać na to,że przestanie padać nie ma co.
Wrociliśmy bogatsi(a właściwie Oliś ) o nowe klocko-puzzle,drewnianą ukłądankę,gdzie trzeba w odpowiednie miejsce przypasować odpowiednie zwierząko wiejskie,piłeczkę i ogromny zapas baniek mydlanych.

Straty:

-40 zł
-matka przemoczona do suchej nitki
-płyn od baniek porozlewany po calym dywanie,bo przecież mój syn musi wszystko sam

Zyski:


To największa naroda
-30 minut z gazetką w ręku,bo dzieć zajęty nowym towarem ;))
-a wieczorem matka pękająca z dumy-Oliś pamięta już gdzie każde zwierzątko ma swoje miejsce i nie pcha ich na ślepo jak rano,tylko przyklada w dobre miejsce i przypasowywuje,a kiedy mu się już uda każe sobie klaskać!! ;)))Cwaniaczek jeden.

Ostatnio mój dzieć namiętnie przymierza czapki.Potrafi tak wyjąć wszystkie jakie posiadamy i zmieniać jedna po drugiej.Oczywiście w każdej muszę go zobaczyć,bo zadowolony krzyczy mama i śmieje się na całe gardło.Ja wtedy strasznie o chwalę,a on dumny sięga po następną.
Druga pasja-dorosle buty,najlepiej moje z obcasem.;)))Zakłada i chodzi po domu stukając obcasami.Oczywiście rogal od ucha do ucha. Boki zrywam. ;)))

A czasem się nawet nudzę i fotki pstrykam.Zdarza się i sobie kiedy nie mam innego obiektu ;))

A tu Olisiek jeszcze wakacyjny,ale za to z fajoską ciekawską mineczką ;))


Misz-masz 2006-09-02

Dziś calusieńki dzień należał do ojca i syna,gdyż w nocy wyruszyłam na przysięgę do mojego kochanego braciszka.Wróciłam po 21 i prawie padam na nos.Zabrali mi brata na koniec świata!!400 km to strasznie daleko.Jeszcze półtorej miesiąca i będzie już bliżej. Strasznie się za nim stęskniłam,a on pobiegł do swojej dziewczyny.Jak mógł wogóle!!! ;))))))
Pamiętam jak dorastaliśmy-tłukliśmy się jak mokre żyto,a teraz życie bym za niego oddała,tak bardzo o kocham!!!

P. poradził sobie z synkiem na medal.Troszkę się martwiłam,bo nigdy jeszcze P. nie spędził całego dnia z Oliśkiem sam na sam,więc miał dziś crzest bojowy.Cieszę się,że był powód,żeby zwolnił się na jeden dzień z pracy i posiedział z dzieciem,może w końcu doceni to co ja robię,bo P. jak większość mężczyzn jak sądzę niby docenia,ale chyba nie tak do końca wierzył jak to jest ciężko.A tak na własnej skórze przekonał się ile trzeba w to włorzyć wysilku,energi i cierpliwości.

Olisiek mamusiny przytulaczek,a mamuśka bardzo happy!!!!
Poza tym że przeważnie jest słodziutki,całuśny i rozczulający ma dość często ostatnio chwile buntu i wtedy wogóle się nie słucha,płacze rzuca na ziemię i wyprobowuje moją cierpliwość.On doskonale wie,że robi żle,że tak nie wolno (często wtedy pod noskiem słyszę jak mówi sobie no-no) ale swoje zrobi!!!Zwalczamy to zwalczamy ze wszystkich sił.

Zamyślony Oliś przy bajce.

A poza tym jesień do nas przyszła.Cholernie zimno,bociany odlatują i dopada mnie melancholijny nastrój.Siedziałabym tylko otulona ciepłym kocem z kubkiem gorącej herbatki....
Tylko pomarzyć....................


Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickers
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]