OlIwIeRkOwO-AmElKoWe PsOtY
Niedzielny relaks 2006-08-28

Z rodzinką u boku.Lubię,bardzo lubię...
Z P. wszystko wróciło do normy,więc już nie smęcę ;)))Proces godzenia się i przepraszania ciąle trwa,więc nie nażekam ;))
Wczoraj pojechaliśmy na zakupy.Dzieć obkupiony,mama nieco,no i tata też,został tylko jeszcze kombinezon i buty dla dziecia i już z głowy.Może jutro coś upoluję.
Dziś było kolejne spotkanie Olisia z dziewczynkami.Były całuski,przytulanko,były też bitwy o zabawki i łzy,ale bez wzlędu na wszystko trio to bardzo się lubi,aż piszczą jak się zobaczą.A dziewczynki toczą bitwę o Oliśka.Jak całuje Olę, Julka już ciąnie o za rękę,że teraz jej kolej.A kiedy daje buzi Julince ,Ola wyrywa o z ramion siostry:)))Cudny widok.

A oto nasze rodzinne trio.Oliś i jeo mlodsze o 4 miesiące ciocie ;))


Żle... 2006-08-24

...mi strasznie!!! Rozpetała się straszna kłótnia z moim P. Normalnie burza z piorunami,wichura i gradobicie. Szansy na szybkie pogodzenie nie ma :((( Więc siedzę i smęcę.

A tak poza tym 21 sierpnia stuknęły mi 23 lata- 1,5 roku z moim synkiem ,prawie 7 lat z moim P., za 2 miesiące 2 lata jako małżeństwo.
Czas ucieka niemiłosiernie...


Wróciliśmy-Nadmorska relacja 2006-08-18

Wrócilismy do domu wypoczęci,zrelaksowani,opaleni i w świetnych humorach.Przywieżliśmy ze sobą garść muszelek,tonę piasku w ubraniach i ręcznikach i mnóstwo cudownych wspomnień...
Było świetnie,i gdyby nie to,że mój dzieć zafundował nam bunt jedzeniowy (bo przecież dookoła tyle się dzieję,że na jedzenie nie miał czasu) byłoby wogóle bez zarzutu.
Całymi dniami wylegiwaliśmy się na plaży,spacerowaliśmy brzegiem morza,robiliśmy babki z piasku,zbieraliśmy muszelki,podziwialismy meduzy i karmilismy mewy,no i oczywiście kąpaliśmy się w zimnym morzu.Wieczorem obowiązkowo spacer nad morze przez las,oglądanie zachodu słońca i wsłuchiwanie się w szum fal.Uwielbiam.Nic nie jest w stanie tak szybko mnie wyciszyć i zrelaksować jak szum morskich fal obijajacych się o brzeg.Mołabym tak siedzieć,siedzieć i słuchać...

Dzieć przeszczęśliwy i najrzeczniejszy odkąd pamiętam.Siedział grzecznie,robił babki z piasku lub kopał dołki.Kiedy mu się to znudziło szedł do morza moczył stópki,lub bawił się z falą w "co mi zrobisz jak mnie złapiesz" i powracał z zapałem do piaskowych zabaw.

Bawił się z innymi dziećmi i z wielkim zainteresowaniem oglądał mewy.
Jednym słowem anioł nie dziecko ;)))
Miał małe kłopoty z zasnięciem w nowym miejscu,ale to tylko pierwszego dnia.Póżniej było coraz lepiej.

Żal było wracać...

Na koniec kilka nadmorskich fot (cieżko bylo wybrać ze 400 wszystkich posiadanych)Dam tylko kilka na zachętę.Więcej będzie tu:

http://www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=zdjecia&Number=1252267&page=0&view=collapsed&sb=5&part=


Wakacyjny spontan 2006-08-12

Szybka notka i uciekam się pakować.Wyjeżdzamy nad morze.Po oparzeniu Oliwierka zrezynowaliśmy z wyjazdu,a wczoraj szybka decyzja,działamy i dziś wyjazd!!
Slyszałam,że takie szybkie wyjazdy są najfajniejsze,tylko,że pogoda nam się popsuła.Wczoraj świeciło slońce,dziś cały dzien pada.Mam nadzieję,że tam będzie panowala pogoda bardziej przychylna turystom.
Do zobaczenia w następnym tygodniu...


Deszczowe dni 2006-08-09

Dni płyną nam deszczowo i baaaaaaaaaaaaardzo sennie.Upały odpuściły ,a pogoda zrobiła się taka jesienna.Wyciągnęliśmy z szafy bluzy na długi rękaw i grubsze spodnie i cieszymy się  spacerami bez piekącego slońca i lejącego się z czoła potu.
Dzieć szaleje na placach zabaw,a ja cieszę się patrząc na niego i jego poczynania.
Któregoś dnia zebraliśmy się całą rodzinką i pojechaliśmy na wieś.
P. łowił ryby,a my z Oliwierkiem rozkoszowaliśmy się spacerkiem wsród wiejskich pól.Ależ było miło.

Zatęskniłam za wakacjami spędzanymi na babcinej wioseczce... Dawno i nieprawda. Ale postanowiłam,że któregoś dnia wyciągnę swojego dziecia do babuni na cały dzień, pospacerujemy po polach,lasku,a może i jakiś placek nam się oberwie!!

Mijają już 2 tygodnie od czasu kiedy rozstaliśmy się z cycaniem,i teraz muszę się przyznać,że czasami mi do tego tęskno.
Oli też jeszcze całkiem nie zapomniał,czasami jeszcze pocycal by sobie ;))) A kiedy zasypia raczkę trzyma  na maminym dekoldzie.
Ale za to zrobił się jeszcze większym pieścioszkiem-przytulaczkiem.Och jak ja to uwielbiam,kiedy tak bez powodu przychodzi i przytula się mocno do mnie ,cichutko mówi- mama i robi dziubek,żeby go pocałować.Przytulanko zajmuje nam ostatnio większą część dnia.Nawet bajki ogląda wtulony we mnie.

Ostatnim Oliśkowym hitem jest znikopis.Siedzimy i rysujemy na zmianę raz ja,raz on.Ja rysuję i pytam -Oli co mamusia narysowała,a on odpowiada.Umie rozpoznać już:
-bum-bum (czyt.samochód)
-miał-miał (czyt.kotek)
-hał-hał (czyt.piesek)
-rybka ( i tu następuje odpowiedni gest zwiniętymi ustkami)
-ptaszek (i tu Oli rączkami pokazuje jak ptaszek lata)
Rysuję to wszystko ( i jeszcze więcej) a dzieć to wszystko rozpoznaje,więc z moim warsztatem artystycznym nie jest tak żle!!

Teraz Oliwierek śpi (po niewielkic problemach z zaśnięciem) a ja z racji teo,że moi mężczyżni dali mi się zdrzemnąć po południu jestem rześka i jeszcze trochę pobuszuję w necie!!


Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickers
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]