OlIwIeRkOwO-AmElKoWe PsOtY
Godzina 4 minut 30 2006-07-31

O tej godzinie nasza dziecina zafundowała nam dzisiaj pobudkę!!Wyskoczył z łóżka jak szalony rzucił sie na matę z zabawkami,następnie poedukował się z książeczek,oczywiście wszystkie te czynności w asyscie mamy.
Zasneliśmy na pół godzinki i znow pobudka o 8 :((
Dzieć teraz odsypia,a ja ledwo siedzę,ale szkoda mi dnia na spanie.

A to fotka tuż przed zaśnięciem

Jak widać tak wczesna pobudka nie nadszarpnęła zapasu jego energii i nie zniechęciła do dość często uprawianej ostatnio sztuki cyrkowej.
A tu nie mniej popularna sztuka samodzielego jedzenia


Nadrabiamy zaległosci... 2006-07-30

...spowodowane brakiem internetu :((
Przychorowało  mi  się troszkę (aktualnie tracę głos) i mam przepisane leki  po których karmienie piersią jest zabronione,więc Oliś nie cycuje już od czwartku i sądziłam,że będzie przechodził to o  wiele gorzej.Nocki też  są OK. Żadnych  histerii,płaczów itp.NIc,tylko przytulę i śpi dalej.
Tylko ja cierpię niesamowicie.Masuję i popijam szałwię.

W zaszłym tygodniu byliśmy w Kadzidłowie w parku dzikich zwierząt.Było cudownie.Zwierzątka oswojone,podchodzą do ludzi,jedzą z ręki,dają s iępogłaskać.Dzieć był przeszczęśliwy.Cały czas    albo chichotał,albo zastygał w skupieniu i obserwował.Tyle  zwierzątek,dzieciaczków,to dla niego raj.

Z  rodzicami

Po oparzeniu prawie nie ma już śladu,więc odetchnęliśmy  z wielką ulgą.
Nareszcie dziś zrobiło się chłodniej.Aż miło było sobie pospacerować.Mam nadzieje,że to koniec tak upiornie gorącego lata.


Regeneracja.. 2006-07-22

...Oliwierkowej skóreczki trwa.Na twarzy został mu tylko malutki znak.Na szyjce,ramieniu i lewym barku troszeczkę więcej,ale z dnia na dzień jest coraz lepiej;a lekarze zgodnie twierdzą,że wszystko się zagoi i znaku najmniejszego nie bedzie,dlatego odsapnęłam i wracam do świata (bo miałam przez to niezłego dola:(()
A dzieć??Dzieć już dawno zapomniał o przykrym przeżyciu i w pełni odzyskal swój wigor.Tylko mama po tym wszystkim bardziej przewrażliwiona i cały czas stopuje dziecko.

Dziś upał niemiłosierny.Uffffff!!!Na razie nie możemy wychodzić na słoneczko,więc wypad nad jeziorko zabroniony,ale poradziliśmy sobie.Wyciągnęliśmy i napompowaliśmy basenik balkonowy,który przyszedl do nas w "pechowym tygodniu" więc nie był jeszcze używany,i zrobiliśmy sobie prywatną plażę.

Szczęścia,radosnych pisków co nie miara!!

Z nowinek Oliwierkowych

Udało nam się już kilka razy złapać kupę do kibelka(bo nocniczek gryzie) ale i tak najfajniejsze z tego wszystkiego oglądanie "aaa" i spuszczanie wody ;))
Wynosi swoje pieluszki do kosza i tak bardzo mu się to podoba,że kilka razy znalazłam w nim przypadkiem całkiem czyste,pachnące pampersiki.
Mówić za bardzo nie chce.Bazuje na kilku słowach,których nauczył się wcześniej a nic nowego powtarzać nie ma ochoty.Ale i tak się dogadujemy.Jak czegoś chce pokazuje paluszkiem i krzyczy "eeeeeeeeeeee" i wszystko wiadomo.

Mamy zaprzyjażnionego,dzikiego  gołebia.Przychodzi do nas codziennie na balkon,dostaje chlebka,posiedzi w kwiatkach i wogóle nas się nie boi,a wręcz przeciwnie.Uwielbia nasze towarzystwo-2 dni temu wszedł za nami do mieszkania!!Może on gdzieś z cyrku uciekł ;)))


:(((((((( 2006-07-18

Od piątku przeżywamy bardzo smutne chwile.
Oliwierek ściągnął na siebie kubek z gorącą herbatką,którą zrobilam mu do bułeczek i oparzył się.Ma oparzony lewy policzek.bark i troszeczkę ramienia.Boże nigdy nie zapomnę tego strasznego widoku i jego krzyku.
Byłam w takim szoku,że pewnych rzeczy nie pamiętam.Wiem,że zerwałam z niego bluzeczkę,odciagnęłam body i wsadziłam w reszcie ubrań do wanny i polewalam zimną wodą,zaraz potem pojechaliśmy na pogotowie,gdzie dostał lek przeciwbólowy.Pytali o jakieś głupoty(a w takim momencie nawet numeru telefonu się nie pamięta) i skierowali do szpitala.Niedługo potem Oliś zasnął.Jest taki dzielny,że więcej nie płakał.W niedzielę rano wyszliśmy ze szpitala i od tego czasu Maluszek jest sobą.Biega,śmieje sie psoci,tylko zmainy opatrunków na które chodzimy dwa razy dziennie do szpitala psują mu humorek.
Lekarze mówią,że nie będzie po tym najmniejszej blizny i że wszystko ładnie się zagoi.A dziś jest dzień przełomowy,bo widać poprawę,a oparzenie goi sie w oczach.

Już teraz nie ma dla mnie bezpiecznych wysokości.Teraz wiem,że jaka by nie była jest do pokonania przez rządnego wiedzy malucha.A te dawno obrane kryteria bezpieczeństwa są do niczego,bo dziecko z dnia na dzień rośnie,czego niestety mama będąca z dzieciem na codzień w domu nie widzi.

I nasz wyjazd nad morze który miał dojść do skutku za 2 tygodnie musimy odłożyć za rok,gdyż dziecia musimy teraz chronić przed słonkiem.


Leniuszkowanie;)) 2006-07-10

Bo cóż innego można robić w taki upał!!!Do południa rozpływamy się w domu a póżniej wylegujemy nad jeziorkiem i chłodzimy co nieco.
Mój dzieć jako zodiakalna rybka znakomicie czuje się w wodzie i żadne koła,pływaki i inne bajery nie wchodzą w rachubę.Zaupiona przeze mnie fajna mini łódeczka ala koło ratunkowe jest peee i nawet mu tego nie pokazuj.Woli sam na własnych nózkach pospacerować,potaplać się w błotku itp.
Na szczęście żadnych wariacji nad wodą nie uskutecznia,więc bez drżenia serca zabieram go na codzienne plażowe "byczenie"

Z mamą

Z chrzetsnym(mój brat:))

Dzieć sam


Jeżeli jutro pogoda będzie jak codzień wodnych atrakcji ciąg dalszy;))

Zaczeliśmy 16 miesiąc Oliwierkowego żywota,który prawdopodobnie upłynie jako miesiąc zębowy.Czwórki prawie w całości na wierzchu,a trójki się przebijają i żadnych atrakcji z tym związanych nie chcemy.
Oli to także wielki miłośnik zwierzątek.
W książeczkach potrafi odnależć pieska,(wie jak się go woła cmoka wtedy jak szalony i klepie się po udzie,pokazując gdzie piesek ma przyjść :)) i kotka (woła ciciiiiii i naśladuje miał,miał)Boki można wtedy zrywać.Aha jako,że jeden i drugi  dziadek to hodowcy gołebi,i we wnuku pokładane są nadzieje związane z przejęciem hodowli dzieć umie gwizdać na ptactwo ;))

A mamie po weekendzie została skręcona kostka i ogromny ból:((((((


Era wodnika 2006-07-05

Barrrrrdzo gorąco!!Żar z nieba leje się niemiłosiernie.Upał dokucza wszystkim,a więc i my jakoś się przed nim bronimy,i albo jezdzimy nad jeziorko,albo pluskamy się w baseniku (nasz jeszcze nie pszyszedł,ale babcia  kupiła Oliśkowi drugi)

Niedzielę spędziliśmy nad Mazurskim jeziorkiem.
Dzieć bardzo mnie  swoim zachowaniem zaskoczył.Był bardzo grzeczny,i  rozważny.Nie uciekał,nie wbiegał do wody,a tego się spodziewałam.Może  to dlatego,że był to pierwszy  taki kontakt z dużą wodą,ale wszystko  bylo  na duży +.
Do wody sam w chodził po łydki jak chciał głębiej brał za rękę,siedział sobie na brzegu i bawił się łopatką,lub podziwiał pływające bum-bum.


Następny dzień spędzony na  basenikowych kąpielach i wylegiwaniu u drugich dziadków Oliwierka (moich szanownych teściów)
Oli  szalał w baseniku,a matka wygrzewała się w słoneczku,i nawet dorobila się  pięknej złotej opalenizny,co bardzo poprawiło mój stan ducha.A kiedy jeszcze wieczorem moi chłopcy poszli spać,a ja na spokojnie zrobiłam sobie peedicure,dobry humorek  trzyma się do dziś. ;))))

Zaliczylismy dziś wizytę w Poradni Chirurgicznej.
Diagnoza- stulejka,którą prawdopodobnie trzeba  będzie operować,ale to dopiero po 3 roku życia,a w pewnej mądrej książce wyczytalam,że  90% chlopców do tego czasu wychodzi z tego,więc na razie nie stresuję się tym tak bardzo.
A do tego idą nam jeszcze oprócz wszystkich 4 czwórek ,2 górne trójki  (podobno najgorsze zębolki)

Dzieć słodko śpi niesamowicie brudny.Po wykańczających pracach na naszej działce zasnął.Nie obudził się ani w drodze do samochodu,ani w nim,więc stwierdziłam,że nie będę go budziła i  śpi umorusany jak  małe Cyganiątko.
Jutro od rana  wielkie szorowanko!!


Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickers
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]