OlIwIeRkOwO-AmElKoWe PsOtY
Jak bumerang... 2006-05-29

...ciągle wracają do mnie skutki ostatniej tragedi.Czasami ogromny,olbrzymi żal i  złość, mam wtedy ochotę uderzac pięściami w ścianę,lub coś na niej roztrzaskać.A czasami wielki lęk o najbliższych.Wystarczy sygnał katerki pogotowia,albo zwykłe złe przeczucie,czy zły sen. A jak bardzo to tkwi we mnie przekonalam się w Dzień Matki.

Po pracy P. pojechaliśmy do jednej mamy i do drugiej.Pod blokiem moich rodziców zadzwoniliśmy domofonem,nie było ich.WRóciliśmy do samochodu i dzwonimy.Mama nie odbiera,tata(zawsze ma komórkę przy sobie) to samo.Dreszcze przebiegają po plecach.Myślę-zawsze są w domu,a zwłaszcza o tej porze.Zaczynam drżeć,okropne obrazy pojawiają się w mojej głowie.Jeden za drugim i następny i jeszcze jeden...Przestaję racjonalnie myśleć trzęsę się jak z galarety.Nagle kontem oka dostrzegam na drugim parkingu samochod rodzicow,wybiegam z samochodu i biegnę.Pusty.Spoglądam w okna dziadków-palą się światła.Wszystko staje się jasne.Poszli złożyć życzenia babci,ale na uginających nogach idę sprawdzić.Kiedy zobaczylam mamę strasznie się rozpłakałam.Mała przestraszona dziewczynka płakała w obięciach mamy.A w duch dziękowałam Bogu,że są...

Weekend minął nam w rozjazdach.Fajnie było.

A dziś Oli inaczej.


Brrrrrrrrrr... 2006-05-25

...jak zimno!!!Już nie wyrabiam co za wiosna!!Od  kilku dni trzęsie mnie z zimna.Ręce,nos i nogi wiecznie  lodowate,a ja co jakiś  czas przydziewam następną bluzę lub sweter.I chyba  poduszkę elektryczną wyciągnę z  głębokich czeluści szafy.A jutro do apteki po pastylki na gardło-boli od południa.

Na podwórko prawie wcale nie wychodzimy,bo jak nie pada deszcz,lub grad,to wieje straszny wiatr,albo dziecko śpi  albo ja zajęta i tak wkółko.Biorąc pod uwagę ciągle wychodzące zębolki Oliwierka co równa sie straszne marudzenie,to cały dzień spędzony w domu jest bardzo wyczerpujący.Efektem tego jest to,ze przysypiam z moim Smykiem ( dziś o mały wlos nie przypaliłabym przez to ziemniaczków ;))

Dzień Dzieciołka coraz bliżej,a ja nie dość,że nie  mam nic upatrzonego,to jeszcze nie mam żadnego pomysłu.Nie chcialabym aby byl to jakiś nieciekawy gabeć który wyląduje zaraz na stercie zabawek nieużywanych i nielubianych.Może ktoś podpowie??Każda sugestia mile widziana.

U mojego dziecia następuje faza >ZAZDROŚNIKA< P.  absolutnie nie może mnie ani przytulić ani pocałować,bo syn przybiega,ze złością odrzuca jego rękę i za jednego calusa P. dostaje trzy Oliwierkowe.Ale żeby tego było mało,to  jest zazdrosny rownież o maskotki,które brałam pod głowę kiedy go usypiałam.Obie z wielką furią wylądowały za łóżkiem. Mam nadzieję,że faza "mama jest tylko moja" minie Chociaż z drugiej strony to nawet słodkie!Ale mówię to tak po cichutku ;))

Olisiowy portrecik

Oli  wśród balkonowego zielska które z zapałem codziennie zrywa (oczywiście same łebki :))

Oliwierek nad jeziorkiem


Wrrrrrrrr.... 2006-05-20

...jestem zła jak diabli!!! Mieliśmy zaplanowane wyjechać jutro z Oliwierkiem do Aquaparku,lecz nasz pomysł nie wypali!!!:((((

Dlaczego???? Bo w naszym miasteczku nigdzie nie można dostać pieluszek do pływania! Oblatałam miasto wzdłuż i wszeż i nic!! W jednym chemicznym zdziwiony sprzedawca zapytal mnie:

-Teraz pani potrzebne??Przeciez jeszcze sezon sie nie zaczął!!

Nikt najwidoczniej nie wpadł na pomysł,że rodzice będą chcieli zabrać dziecko na BASEN. Jak się zacznie już sezon na kąpieluszki zrobie  zapas na caly rok.Bo co zrobię jak sezon się skończy a ja będę chciała sprawić dziecku atrakcję???

A na koniec i pocieszenie mój wczorajszy synek

Dopisane:
Tata zabrał synka na spacerek,a mama w tym czasie posprzatała chałupkę (nareszcie sie udało ;)) i zrobiła sobie    UwAgA! UwAgA...   pedicure!!! Normalnie żyć nie umierać!!!


Wiosenne dni... 2006-05-18

...płyną szybko i radośnie!!Może zbyt szybko.Ze względu na to,że pogoda bardzo nas rozpieszcza spędzamy cale dnie na świerzym powietrzu.Dlatego nie mam czasu na komputer,i narobily mi się straszne zaległości forumowo-blogowe! Ale to nie wszystko! Codziennie w domu próbuję obrobić się z praniem, prasowaniem, gotowaniem,zmywaniem i sprzątaniem i od czego bym nie zaczeła,jak bardzo bym się nie starała za nic w świecie wyrobić się z tym wszystkim nie mogę.To nic swoje ciągle rosnące zaległości nadrobię  jesienią ;)))

Dość często jeżdzę z Olim do moich rodziców na działkę.Dzieć wybiega się na świerzym powietrzu,a i rękę do prac ogrodowych przykłada. Wczoraj tak zgłodniał ,że zjadł półtorej pętka kiełbaski z grilla.Ja nawet tyle nie potrafię!!

W zeszłą sobote pojechaliśmy na zakupy do Olsztyna.Obkupiłam dziecia w wiosenno-letnią garderobę h&m,bo na to,że w naszym "big city" dostanę coś fajnego liczyć nie mogę! Naśpiewałam się w drogę powrotną!Aż mnie gardło potem bolało :))) Ale cel osiągnięty dziecko niezapłakało nawet przez moment. Nienawidzi jeżdzić w foteliku,bo nie umie usiedzieć spokojnie nawet minuty. Zazwyczaj zachowuje się tak jakby tyłeczek palił go żywym ogniem!!

W niedzielę i poniedziałek byłam "słomianą wdową".Mój P. wyjechal do Wronek na szkolenie połączone z meczem.Dlatego od poniedziałku w naszym domu słychać "Do boju Polsko do boju" już słuchać tego nie mogę.Chyba mam w domu rasowego kibola.;)) Ale za to Olisiek dostal oryginalną pilkę z podpisami trenera i piłkarzy.

Wczoraj przyszedl wkońcu zamówiony miesiąc temu rowerek.Ale dziecko mialo radochę!!Wprawdzie nie umie jeszcze pedałować,ale wspina się pierwsza klasa!!

Tak nam się rozbawił,że uspać go póżniej nie moglam.Aż zmęczona padłam pierwsza ;)) Obudził mnie głośny śmiech P. który przyszedł sprawdzić co u nas i zastał śpiącą matkę i brykające po niej zadowolone dziecko ;))

Od tygodnia Oliś bardzo marudny i dopiero któregoś dnia podczas naszych codziennych wygłupów kiedy to dziecko rozdziawilo pyśka zauważyłam powód owego marudzenia.TAk,tak.Wychodzą nam wstrętne zebole.Na górze 5 i 6,a na dole 4.To te ktore się już troszeczkę przebiły,ale cale dziąsła są bardzo spuchnięte. U nas od początku zęby idą partiami i hurtowo.

Zaraz mój krolewicz wstanie i idziemy robić placuszki ziemniaczane z młodych ziemniaczkow,a na obiadzik zraziki.Mniam.

Na koniec jeszcze kilka zdjątek.

Oliś prawdziwym mężczyzną

Oliś śpiącym mężczyzną


Ponad wszystko na świecie... 2006-05-10

..uwielbiam ciebie śpiącego syneczku!!!!

Łapki odrzucone do tyłu,usteczka wydęte,dolna warga podwinięta,policzki napuzione,oczka spokojnie zamknięte i ta cudowna aura bijąca od ciebie.Wtulam sie w ciebie,ty cichutko pomrukujesz,słyszę odgłos ciąganego smoka.Wtulam się w ciebie jeszcze bardziej,błogie ciepło rozchodzi się po moim ciele,i te dreszcze.Szepcę cichutko do uszka "kocham cię syneczku" i głaszczę po główce i spokojnie z tobą zasypiam.Uwielbiam cię wąchać,pachniesz tak słodko,najpiękniej na świecie.

A rano malutkie rączki otulą szczelnie moją szyję.Malutką bródkę wpakujesz w moje usta,żebym ją całowała a za moment rozdziawione ustka wylądują na moich i usłyszę radosne "mama". Dlatego chcę abyś spał z nami,w łożu małżeńskim.Zajmiesz swoje łóżeczko kiedy będziesz do tego gotowy.Może do tego czasu ja też będę!!


Majoweczka-to już było 2006-05-04

Co dobre szybko sie kończy.Wczoraj spędziliśmy świetny,rodzinny dzionek.Mój P. miał wolne,więc wybraliśmy się na wycieczkę.na szczęście pogoda też nam dopisała.Udaliśmy się do Mikołajek.W pierwszą stronę przepłyneliśmy sobie promem,co spotkało się z wyrażną aprobatą dziecia.Aż popiskiwał z radości.W Mikołajkach było już tyle turystów,że trudno było się nam przedostać przez te tłumy.Pochodziliśmy sobie deptakiem,rozkoszowaliśmy się swierzym powietrzem i cudowną pogodą.Na koniec zaliczyliśmy plac zabaw i wróciliśmy do domku (pod koniec w krzykach wyrywającego się z fotelika dziecka)

Po tej wycieczce Oliwierek spał od 17 do rana z godzinną przerwą na posiłek.

Przy okazji tej wycieczki zobaczyłam,że moje dziecko jest bardzo otwarte do innych ludzi.Każdemu napotkanemu na swojej drodze człowiekowi podaje rękę na powitanie,a dziecko przytula i całuje.Czasami jednak bywa zbyt otwarty.Jednemu chłopcu próbował wyrwać smoka z pysia;))))dopiero kiedy ten zaczął wyć oddał mu go i pogłaskał po główce na zgodę.

Ale co dobre szybko się kończy i dziś szary powrót do rzeczywistości,ale za to chociaż bardzo,bardzo ciepły ;)))


Dylematy matki 2006-05-01

Długa ,relaksująca kąpiel za mną.Maseczka nałożona,ulubiony miodowy balsam wklepany,do tego miodowy krem na twarz,żel pod oczy i młoda mama ma super humor.Zadowolona z uśmiechem od ucha do ucha przyklejonym do twarzy.Do czasu kiedy sobie przypomni,że jutro idzie na rozmowę w sprawie pracy.No właśnie...  wtedy znowu ciężar na sercu i żal do samej siebie.Jak ja bardzo boję się zostawić Oliwierka w domu.Boję się ze będzie tesknił,że będzie płakał,no i to najgłupsze,ale siedzące bardzo głęboko-czy nie przestanie kochać!!Wiem,wiem to niedożeczne,ale prawdziwe. Dlaczego to jest takie trudne??Z jednej strony chcę pracować,oderwac się,ale z drugiej chcę być z moim dzieckiem w domu od rana do wieczora,cieszyć się nim,patrzyć jak się rozwija,jaki jest mądraliński,zabierać go trzy razy dziennie na spacery,kulać się po łóżku,wyglupiać i śmiać.Chcę tulić go w swoich ramionach i widzieć jak bardzo jestem mu potrzebna.I znowu się rozczuliłam.Kolejne łzy... Nie chcę już o tym myśleć.Jeszcze trochę czasu będziemy mieli dla siebie.

Piękna pogoda dopisuje,więc ganiam z Oliwierkiem to na plac zabaw,to do piaskownicy pod blokiem,to do lasku,to na plażę.Jest super.Widzę jaki jest otwarty do innych dzieci i dorosłych,szybko nawiązuje kontakty i kest do wszystkich przyjacielsko usposobiony.

Do tego ostatni mała papuga z niego.Po swojemu ale naśladuje to co ja powiem.Hitem od dwoch dni jest "jeja" zaslychnięte ode mnie rano ("jeja ale sobie dzisiaj pospaliśmy" była 10 ) Pociecha z niego wielka.

W lesie

W piaskownicy

Na placu zabaw



Nad jeziorem

Zachód slońca


Lilypie Kids Birthday tickersLilypie Kids Birthday tickers
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]